Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niania prywatnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niania prywatnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 sierpnia 2016

Podwójna ja, czyli niania z nie jednym obliczem...



Tak, tak... ta sama... Na pierwszej fotografii radosna, ciepła. Na drugiej fotce pewna siebie, mocna. Składam się z wielu cech, dla jednych sprzecznych a dla innych wręcz przeciwnie, spójnych.
Stąpam mocno  po ziemi, nie ma we mnie naiwności a jednocześnie bywam infantylna, dziecinna. Może wynika to z codziennego obcowania z małymi dziećmi. Lubię wygłupy, lubię tańczyć, wirować, śmiać się... jestem pogodna, roześmiana, figle mi w głowie. Z drugiej jednak strony jestem konkretną, zaradną, asertywną i nie głupią  kobietą. Nie łatwo jest mnie wyprowadzić na manowce. Znam swoją wartość i nie pozwalam nikomu sprowadzić się do parteru.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Wiosna? apsik!

Kocham, uwielbiam i nienawidzę. Tak, chodzi o tę porę roku, o wiosnę. Bo  jak nie kochać kiedy dnie stają się coraz dłuższe, cieplejsze, słoneczniejsze? Jak nie uwielbiać za tę budzącą się do życia przyrodę? Za pierwsze kwiatki, za pierwsze listki? Za ten cudny śpiew ptaków, rechot żab?
A z drugiej strony jakże nienawidzę za pylącą Brzozę. Najchętniej przespałabym Kwiecień, żeby ominęła mnie ta wątpliwa przyjemność kichania, łzawienia, szczypania, swędzenia, duszności i wciąż cieknącego nosa. 
A jednak kiedy tylko robi się cieplej, kiedy tylko pojawiają się w sprzedaży pierwsze wiosenne kwiatki, zaraz jedziemy do ogrodniczego. I w tym roku nie obyło się bez zakupów.

Zwieźliśmy trochę tego do domu. 




Było sadzenie w doniczki i rozstawianie po balkonie.







A teraz jest m.in tak:




Jeszcze chwilka a znów moje życie domowe będzie się głównie toczyć na balkonie. Minie upiorny Kwiecień a z nim odejdą pyłki Brzozy i życie znów będzie piękne, kolorowe. 

A jak tam u was? Balkony odżyły po zimie czy nadal straszą brudną balustradą i brakiem kwiatów? 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Aktualnie :)

Człowiek się starzeje, więc i pięknieje w związku z powyższym ;) Dlatego wstawiam aktualne zdjęcie, co byście się nie zdziwili przy kontakcie w realu.
 
Tak wiem... przytyłam... leki hormonalne zrobiły swoje ale nie oszukujmy się, chuda to ja nigdy nie byłam he ;)
 
 
 
 
 
A tu fotka z moim mężusiem. Lipiec 2015:
 
 
 
 
 
 

niedziela, 10 stycznia 2016

Niania też człowiek... Czasem choruje i to nie na grypę.

Niestety, tak się złożyło, że od maja 2015 jestem chora. Jakoś na początku dawałam radę godzić to z pracą, ale od 30 lipca przestało się udawać. Tegoż dnia miałam na cito zabieg abrazji, po którym miało już być dobrze. Dwa tygodnie zwolnienia, bo musiałam odpocząć i nie wolno mi było nic dźwigać  a dzieci czasem podnieść trzeba. Po dwóch tygodniach okazało się jednak, że poprawa zamieniła się w pogorszenie. Dostałam leki, ale po nich było tylko jeszcze gorzej. Co kilka dni jechaliśmy na izbę przyjęć. Nie wiele mogli mi pomóc. Groziła mi babska operacja. W końcu wycieńczona już chorobą trafiłam na cudowną ginekolog ( paniom z Warszawy chętnie polecę ). Wreszcie ktoś zaczął myśleć. W Listopadzie  trafiłam znów na cito do szpitala, tym razem na dokładną diagnostykę. Po tygodniowym pobycie okazało się, że można zastosować metodę leczenia, którą preferowała moja nowa pani doktor, i którą poparł profesor nadzwyczajny ginekologii i endokrynologii. Wiązało się to z kolejnym zabiegiem ale co tam. 01 grudnia pomyślnie zrobiono co trzeba. Odstawiłam leki, które rujnowały mnie na maxa. Teraz przez kilka miesięcy będzie jeszcze pod górkę ale z każdym miesiącem coraz lepiej. Jest na tyle dobrze, że wracam do pracy i to zaraz, od połowy Stycznia :) Mam nadzieję na udaną współpracę, tym bardziej, że to mała, słodka dziewczynka!
 
 
A to zdjęcia ze szpitala...
 
 
 
 

środa, 23 września 2015

Pierwszy dzień jesieni

No nareszcie!
Mamy oficjalnie jesień.
Z tej okazji pokażę wam mój balkon i nie tylko. Wiem, że rodzice zatrudniający nianię i ci, którzy przygotowują się do szukania opiekunki dla swojego dziecka lubią wiedzieć coś więcej o niani. Dlatego na tym blogu pojawiają się prywatne posty.

Jak to mówią, zimę toleruję, wiosnę przetrzymuję, lato lubię a jesienią się rozkoszuję.
W każdym  razie ma to odbicie w moim otoczeniu, a że jesień mamy to jesienne klimaty u nas są takie:























W domu też jest kilka akcentów podkreślających jesienny nastrój.



wtorek, 8 września 2015

Nadchodzi jesień

Jesień to moja ulubiona pora roku. Wrzesień i Październik rozczulają mnie swą niepowtarzalną urodą. Kiedy inni ze smutkiem patrzą w niebo, gdzie wiatr chmury goni, ja już czekam na spektakl jaki zwiastują. Może dlatego, że jestem dzieckiem babiego lata. Nawet w kolorach jesiennych najbardziej mi do twarzy, a że duszę mam wrażliwą, to czasem potrzebuję wylać się w słowach na papier. Dlatego zdarza mi się wierszoklectwo, bo do poezji to mi daleko, oj daleko... Jeszcze tam coś z rytmem jest nie tak, ale na razie zostawiam w takiej formie.

 
"Jesiennie"
 
Jeszcze wczoraj było lato
Słońce grzało roziskrzone, na bezchmurnym niebie.
Jeszcze wczoraj wszystko wrzało
A dziś przyszła jesień.
 
Rozłożyła parasole, przyodziała płaszcze.
Zaszumiała zimnym wiatrem i w konarach klaszcze.
Kot się skulił na fotelu, pies do łóżka przyszedł.
Zimno nagle się zrobiło.
Chyba przyszła jesień.
 
Już łyk wody przestał być tak miły, jak to bywa latem.
Teraz człowiek ciepłą kawę parzy w samowarze,
By, gdy tylko znajdzie chwilkę, rozgrzać się jej ciepłem
I przez okno, patrząc smutno, westchnąć,
Że już jesień.
 
Jeszcze liście z drzew nie spadły,
Jeszcze nie ta pora,
Ale już pewną nostalgię
Przywiał nam wiatr z pola.
Już się dynie pojawiły na naszych straganach,
Już szarlotki pachną w koło od samego rana.
 
Gościu miły, siądź tu przy mnie ,
Ogrzejmy się razem.
Wszak to jesień nam nastała
Polubmy ją czasem.

poniedziałek, 29 września 2014

znów starsza...

Od jutra znów będę starsza... ale proszę, nie składajcie mi życzeń! Ja nie obchodzę urodzin z powodów ideologicznych, z powodu moich przekonań. I nie jest to ani kaprys, ani nowość. Nie obchodzę urodzin od 18 lat i z każdym kolejnym rokiem jestem coraz bardziej przekonana o słuszności swojej decyzji.



sobota, 30 listopada 2013

Oriflame - trochę się w to bawię.

Zostałam kosultantką Oriflame ze względu na produkty Wellness, ale kupuję też ich kosmetyki.  Mam stałe klientki i póki co nawet mnie to bawi. Także chętnie podeślę katalog ( osobiście papierowy lub w formie elektronicznej ) i podpowiem co warto wypróbować a czego nie. Jestem szczera i uczciwa, nie mam też jakiegoś ogromnego parcia, otwarcie powiem każdemu, czy dany produkt jest wart uwagi. Większość przetestowałam na sobie i na moich najbliższych :P

Także zapraszam na zakupy lub do współpracy, jeśli chcesz samodzielnie kupowac dla siebie i sprzedawać, by mieć kasę na swoje zachcianki.

Najnowszy katalog nr 9 - aktualny od 17.06.2014 do 07.07.2014


poniedziałek, 12 marca 2012

przytyłam :((((((

Ponieważ rzuciłam Dukana z dnia na dzień ( względy finansowe, to jest dieta dla bogatych ) mam tego przykre konsekwencje. Przytyłam 10kg :(((( Jest mi ciasno, paskudnie, czuję się jak słoń i tak wyglądam :(((
Ale to się zmieni :))))
Ogłaszam wszem i wobec, że z dniem dzisiejszym wracam na Dietę :)))
Od rana jestem w fazie 1 czyli jem tylko proteinki. Trochę mnie korci, żeby coś innego skubnąć ale Ci co mnie znają to wiedzą, że ja uparta jestem bestia i jak sobie coś raz postanowię to koniec, nawet chwilowe jojo mnie nie pokona i w końcu dopnę swego!

W każdym razie kibicujcie mi mocno, bo powroty są trudniejsze niż kiedy zaczyna się pierwszy raz. Jak dojdę do swojej wagi z przed tych 10 kg to napiszę ile ważę ;) Teraz ciekawi niech się cofną w postach i  sobie poobliczają hahahaha... Wszak kobiety ani o wiek ani o wagę nie wypada pytać...

niedziela, 16 października 2011

Metamorfoza wagowa i nie tylko :)

Pozostawiam to bez komentarza...

Rok 2008





Rok 2009 po schudnięciu 13kg ale jeszcze ze starą fryzurką




Rok 2010 po zmianie fryzury







Rok 2011 dalsze zmniejszanie się :)